
Przedawnienie roszczenia o koszty związane z wykonywaniem robót po terminie
Kontrakt wart ponad 800 mln (zaprojektowanie i budowa autostrady), realizowany w oparciu o WK FIDIC. Roszczenie wykonawcy obejmuje ponad 40 mln zł. Kwota ta wynikała z niezaakceptowanych przez zamawiającego kosztów związanych z przedłużeniem czasu na realizację kontraktu.
I na drodze do szczęśliwego finału stanęło dla wykonawcy…
… PRZEDAWNIENIE
Z tekstu dowiesz się:
? jak sąd zakwalifikował umowę typu „Zaprojektuj i Wybuduj”
? jaki charakter ma żądanie zapłaty kosztów związanych z wykonywaniem robót w przedłużonym czasie
? od kiedy liczyć termin przedawnienia roszczeń związanych z realizacją prac w przedłużonym czasie na ukończenie.
?️ Na samym końcu sygnatura wyroku, który omawiam!
Krótki rys stanu faktycznego
Strony zawarły umowę, której przedmiotem było zaprojektowanie i budowa odcinka autostrady o długości ok. 22 km. Część umowy stanowiły Warunki FIDIC z 1999 r. Te przewidująm.in. uprawnienie wykonawcy (zwane w FIDICach – „roszczeniem”) o przedłużenie czasu na ukończenie we wskazanych w kontrakcie przypadkach (np. w razie polecenia zmiany czy niekorzystnych warunków pogodowych) oraz rozliczenie związanych z tym przedłużeniem kosztów.
Kontrakt byłwielokrotnie przedłużany w drodze aneksów. Rozliczenie kosztów związanych z przedłużeniem czasu na ukończenie miało następować w oparciu o wystawiane przez inżyniera kontraktu przejściowe świadectwa płatności. Świadectwa płatności obejmowały kwoty, które przysługiwały wykonawcy w każdym miesiącu realizacji kontraktu. W oparciu o wystawione przejściowe świadectwo płatności wykonawca miał wystawić fakturę. Takich PŚP zostało wystawionych łącznie 20 w okresie dwóch lat.
Początkiem 2018 roku zamawiający wystawił Świadectwo Wykonania. W nim jako datę odbioru i akceptacji robót zamawiający wskazał datę „12.12.2017 r.”.
Końcem grudnia 2018 r. wykonawca wezwał zamawiającego do zapłaty owych 40 mln zł tytułem dodatkowych kosztów, jakie zostały przez niego poniesione w przedłużonym czasie realizacji kontraktu.
Wątek poboczny – kwalifikacja prawna umowy
Nie od dziś wiadomo, że w orzecznictwie są problemy z właściwym zakwalifikowaniem umowy typu „Zaprojektuj i Wybuduj” (Design and Build). Problemy wynikają z tego, że – jak się przyjmuje – dostarczenie projektu jest na gruncie umowy o roboty budowlane obowiązkiem inwestora, a obowiązek ten stanowi element konieczny tego rodzaju umowy.
Dlatego sądy do tego typu kontraktu podchodzą różnie – czasem kwalifikują to jako umowę o dzieło (!), czasem jako umowę o charakterze mieszanym, zawierającą elementy dzieła („Zaprojektuj”) i robót budowlanych („Wybuduj”).
Kwalifikacja pod określony typ umowy ma kluczowe znaczenie z punktu widzenia przedawnienia roszczeń – roszczenia z umowy o dzieło przedawniają się w krótszym okresie (2 lat) niż w przypadku umów o roboty budowlane (3 lata przy działalności gospodarczej).
I doskonałym przykładem tej rozbieżności jest omawiana dzisiaj sprawa. Sąd Okręgowy uznał, że mamy do czynienia z umową mieszaną. NatomiastSąd Apelacyjny, a za nim Sąd Najwyższy –umową o roboty budowlane(!).
Ale to na marginesie…
Główny problem – przedawnienie
To, z czym mierzyły się sądy (i strony), to przesądzenie, czy aby nie doszło do przedawnienia roszczenia wykonawcy.
Wykonawca termin przedawnienia liczył od dnia ukończenia robót, a precyzyjniej – wystawienia Ostatecznego Świadectwa Wykonania.
Zamawiający – osobno od daty upływu terminu płatności faktury wystawionej za dany miesiąc, która nie obejmowała kwot nieuwzględnionych w Przejściowych Świadectwach Płatności przez zamawiającego.
Sądy?
Koszty w przedłużonym czasie to nie wynagrodzenie
SN rozpoczął od przesądzenia, czym tak naprawdę jest dochodzone roszczenie przez wykonawcę. I przesądził, że poniesione przez niego koszty, które nie zostały uznane w Przejściowym Świadectwie Płatności przez zamawiającego,nie stanowią wynagrodzenia wykonawcy.
Są to tak naprawdę dodatkowe wydatki poniesione przez wykonawcę. Należy je zatem potraktować jako poniesioną przez niegoszkodę majątkową.
Początek biegu przedawnienia
Roszczenie odszkodowawcze ma charakter bezterminowy. Co to oznacza? Ano to, żeby stało się wymagalne (to znaczy, by sąd nie oddalił takiego żądania jako przedwczesnego), konieczne jest wezwanie do zapłaty.
W takim przypadku bieg terminu przedawnienia należy liczyć od dnia, w którym uprawniony najwcześniej mógł wezwać do zapłaty swojego kontrahenta.
Sądy przyjęły, że wykonawca najwcześniej mógł wzywać zamawiającego do zapłaty nierozliczonych kosztów dodatkowych po upływie 84 dni od dnia zaistnienia okoliczności uzasadniających roszczenie wykonawcy (czyli tak naprawdę od dnia upływu terminu zapłaty faktur wystawianych na podstawie poszczególnych Przejściowych Świadectw Płatności).
Jak SN doszedł do tych 84 dni?
Otóż zgodnie z WK FIDIC wykonawca powinien w ciągu 28 dni zgłosić roszczenie. Inżynier kontraktu powinien z kolei odpowiedzieć w ciągu 42 dni. Zatem – 28+42=70 dni. Do tego SN dodał 14 dni jako termin na podjęcie czynności w celu dochodzenia roszczenia. Dopiero wówczas wykonawca mógł wystąpić ze swoim żądaniem nie narażając się na zarzut przedwczesności. I od wtedy należy zatem liczyć rozpoczęcie biegu terminu przedawnienia.
I teraz najważniejsze:to nie zakończenie robót jest chwilą istotną z punktu widzenia rozliczenia tych dodatkowych płatności. Wysokość roszczenia związanego z kosztami dodatkowymi była znana wykonawcy dużo wcześniej – na etapie odmowy uznania poszczególnych kwot przez zamawiającego.
Zatem – zdaniem SN – to nie wystawienie Ostatecznego Świadectwa Płatności czy odbiór robót miał znaczenie dla rozpoczęcia biegu terminu przedawnienia roszczeń o dodatkowe koszty. Tych wykonawca mógł dochodzić dużo wcześniej, jeszcze na etapie realizacji inwestycji. Specyficzny mechanizm ich rozliczania – w oparciu o Przejściowe Świadectwa Płatności – powodował, żew każdym miesiącu wykonawca mógł ustalić wysokość nieuwzględnionej przez zamawiającego kwoty, a co za tym idzie: wysokość poniesionej szkody.
Na marginesie: SN uznał, że nawet, jeśli traktować by roszczenie wykonawcy jako żądanie zapłaty wynagrodzenia, to i tak byłoby to przedawnione. Stosowałoby się tu dokładnie te same zasady – każda niezaakceptowana kwota za dany miesiąc przedawniałaby się osobno, z upływem 3 lat.
Podsumowanie
Roszczenia o dodatkowe koszty związane z przedłużonym czasie na ukończenie, a które nie zostały uznane przez zamawiającego, mają charakter odszkodowawczy. Są niejako oderwane od zawartej umowy. Oznacza to, że przedawniają się „po swojemu”. Bieg terminu przedawnienia nie rozpoczyna się zatem na koniec realizacji inwestycji, a dużo, dużo wcześniej…
(wyr. SN z 19.12.2023 r., II CSKP 1877/22)
